Właśnie otrzymałem. zgodnie z obietnica przedstawiam Państwu.
Ciekawa lektura, sąd bardzo wnikliwie stwierdza ,ze pan Jamroz nie ma absolutnie racji.
_____________________ Blog z informacją o mojej działalności w Radzie Nadzorczej SM Przy Metrze i nie tylko.
piątek, 20 lipca 2012
czwartek, 19 lipca 2012
Przed Walnym Zgromadzeniem
Szanowni Państwo.
Z informacji, które do mnie docierają wyłania się nieciekawy obraz bezprawia, które chce zafundować Państwu na Walnym Zgromadzeniu odwołany prezes Stępień, jeżeli tylko nie przyjdziecie licznie i nie zademonstrujecie wyraźnie swojej woli.
1/Prowadzone są rozmowy z osobami zadłużonymi , którym obiecano "pomóc " w ich zadłużeniu, jeżeli tylko dadzą pełnomocnictwo na Walne osobom wskazanym.
2/Były prezes zamierza wprowadzić na Walne zamiast normalnego głosowania urządzenia do głosowania z tylko jemu znanym oprogramowaniem i sposobem liczenia głosów - absolutnie nie można do tego dopuścić.
3/Wymyślił bezprawne zasady obrad Walnego Zgromadzenia , które na dodatek ciągle zmienia.
Zasady Stępnia ma zatwierdzić dopiero Walne Zgromadzenie, ale ogłosił je jako obowiązujące , bo wymyślił je pan Stępień.
Szczególnie Kuriozalna i bezprawna zasada Stępnia, że mandaty wydajemy od 9:30 do 11 .
Szkoda ,że nie od 9:50 do 10:10. A może w ogóle tylko przez 1 minute, wtedy nikt z uprawnionych nie wejdzie, a ludzie Stępnia będą w środku.
Druga równie bezprawna zasada, że trzeba nosić pełnomocnictwa notarialne do SM , chyba, żeby je tam podrzeć.Nie ma takie go wymogu.Pełnomocnictwo potwierdzone notarialnie nie wymaga żadnej rejestracji tylko przyniesienia na Walne Zgromadzenie.
4/Ludzie pana Szmytki ( poplecznika i wyznaczonego na drugiego prezesa) agitują na dawanie pełnomocnictw, twierdząc , że są ze Stowarzyszenia Mieszkańców SM przy Metrze, nie dajcie się nabrać.
Dajcie pełnomocnictwa tylko osobom znanym i zaufanym, że zagłosują zgodnie z Państwa wolą .
5/Kazał bezprawnie skreślić z listy członków SM osoby z Belgradzkiej 14 stwierdzając, że zrobił z nich wbrew ich woli wspólnotę, to może ich skreślić.
Nawet gdyby ta wspólnota powstała zgodnie z wolą mieszkańców Belgradzkiej 14, to i tak nie tracą członkostwa .
Opinia prawna KRZSM potwierdza to jednoznacznie, ale dla pana Stępnia prawo stanowi on.
Opinie zamieszczam poniżej.
Posunął się nawet do tego, że wczoraj przesłał mi pismo, że w związku z tym, że kupiłem mieszkanie na siebie dla dziecka na Belgradzkiej 14 i on tam zrobił wspólnotę, to skreśla mnie z członkostwa w spółdzielni nie przejmując się tym, że mieszkam i mam odrębną własność swojego lokalu na Lokajskiego.
Pewnie uważa, że może skreślić każdego, kto mu nie pasuje, a później koszty procesów czy odszkodowań i tak pokryje spółdzielnia, czyli Państwo. Nic nie zmienia sposobu myślenia i szasta Państwa pieniędzmi .
A jak sąd nakaże je zwrócić to znowu ogłosi ,ze to wina tego kto wygrał proces,
a nie tego kto przegrał
Apeluję ponownie, jeśli Państwo przyjdziecie licznie i wyrazicie swoją wolę, żeby prawo było prawem,
a Państwa pieniądze nie szły na różne słupy powiernicze, tylko na remonty, to pan Stępień mimo tylu brudnych sztuczek przegra, tak jak ostatnio przegrał Zebranie Przedstawicieli.
Walne Zgromadzenia może być krótkie, potwierdzi uchwały Zebrania Przedstawicieli i się zakończy, jeśli taka będzie Państwa wola.
Informacja z ostatniej chwili: Pan Jamroz zaskarżył w dniu 2 lipca uchwały Zebrania Przedstawicieli m.in. odwołujące go z funkcji członka Rady Nadzorczej i wniósł o zabezpieczenie tego pozwu poprzez wstrzymanie wykonania tych uchwał .
Sąd okręgowy III wydz cywilny w dniu 16.7.12 odrzucił już jego wniosek o wstrzymanie wykonania uchwał Zebrania Przedstawicieli z dnia 30 czerwca 2012.
Skan postanowienia sądu, jak tylko do mnie dotrze zamieszczę na blogu.
Proszę pamiętać, to Państwa Spółdzielnia i Wy jesteście właścicielami, nie petentami.
Wasz pracownik nie może za was decydować i doprowadzać ciągle do uszczuplania Państwa majątku z uzasadnieniem, że mógłby go jeszcze bardziej uszczuplić.
Proszę porozmawiać z sąsiadami, żeby chociaż na godzinę przyszli.
Pracownicy SM nie czekają, Pani Śmietańska chodzi po domach z agitacją na pełnomocnictwa, dla nich to polecenie szefa i pewnie obawa o swoją nadmierną pensję za zasługi.
W sobotę wszystko w Państwa rękach.
Z informacji, które do mnie docierają wyłania się nieciekawy obraz bezprawia, które chce zafundować Państwu na Walnym Zgromadzeniu odwołany prezes Stępień, jeżeli tylko nie przyjdziecie licznie i nie zademonstrujecie wyraźnie swojej woli.
1/Prowadzone są rozmowy z osobami zadłużonymi , którym obiecano "pomóc " w ich zadłużeniu, jeżeli tylko dadzą pełnomocnictwo na Walne osobom wskazanym.
2/Były prezes zamierza wprowadzić na Walne zamiast normalnego głosowania urządzenia do głosowania z tylko jemu znanym oprogramowaniem i sposobem liczenia głosów - absolutnie nie można do tego dopuścić.
3/Wymyślił bezprawne zasady obrad Walnego Zgromadzenia , które na dodatek ciągle zmienia.
Zasady Stępnia ma zatwierdzić dopiero Walne Zgromadzenie, ale ogłosił je jako obowiązujące , bo wymyślił je pan Stępień.
Szczególnie Kuriozalna i bezprawna zasada Stępnia, że mandaty wydajemy od 9:30 do 11 .
Szkoda ,że nie od 9:50 do 10:10. A może w ogóle tylko przez 1 minute, wtedy nikt z uprawnionych nie wejdzie, a ludzie Stępnia będą w środku.
Druga równie bezprawna zasada, że trzeba nosić pełnomocnictwa notarialne do SM , chyba, żeby je tam podrzeć.Nie ma takie go wymogu.Pełnomocnictwo potwierdzone notarialnie nie wymaga żadnej rejestracji tylko przyniesienia na Walne Zgromadzenie.
4/Ludzie pana Szmytki ( poplecznika i wyznaczonego na drugiego prezesa) agitują na dawanie pełnomocnictw, twierdząc , że są ze Stowarzyszenia Mieszkańców SM przy Metrze, nie dajcie się nabrać.
Dajcie pełnomocnictwa tylko osobom znanym i zaufanym, że zagłosują zgodnie z Państwa wolą .
5/Kazał bezprawnie skreślić z listy członków SM osoby z Belgradzkiej 14 stwierdzając, że zrobił z nich wbrew ich woli wspólnotę, to może ich skreślić.
Nawet gdyby ta wspólnota powstała zgodnie z wolą mieszkańców Belgradzkiej 14, to i tak nie tracą członkostwa .
Opinia prawna KRZSM potwierdza to jednoznacznie, ale dla pana Stępnia prawo stanowi on.
Opinie zamieszczam poniżej.
Posunął się nawet do tego, że wczoraj przesłał mi pismo, że w związku z tym, że kupiłem mieszkanie na siebie dla dziecka na Belgradzkiej 14 i on tam zrobił wspólnotę, to skreśla mnie z członkostwa w spółdzielni nie przejmując się tym, że mieszkam i mam odrębną własność swojego lokalu na Lokajskiego.
Pewnie uważa, że może skreślić każdego, kto mu nie pasuje, a później koszty procesów czy odszkodowań i tak pokryje spółdzielnia, czyli Państwo. Nic nie zmienia sposobu myślenia i szasta Państwa pieniędzmi .
A jak sąd nakaże je zwrócić to znowu ogłosi ,ze to wina tego kto wygrał proces,
a nie tego kto przegrał
Apeluję ponownie, jeśli Państwo przyjdziecie licznie i wyrazicie swoją wolę, żeby prawo było prawem,
a Państwa pieniądze nie szły na różne słupy powiernicze, tylko na remonty, to pan Stępień mimo tylu brudnych sztuczek przegra, tak jak ostatnio przegrał Zebranie Przedstawicieli.
Walne Zgromadzenia może być krótkie, potwierdzi uchwały Zebrania Przedstawicieli i się zakończy, jeśli taka będzie Państwa wola.
Informacja z ostatniej chwili: Pan Jamroz zaskarżył w dniu 2 lipca uchwały Zebrania Przedstawicieli m.in. odwołujące go z funkcji członka Rady Nadzorczej i wniósł o zabezpieczenie tego pozwu poprzez wstrzymanie wykonania tych uchwał .
Sąd okręgowy III wydz cywilny w dniu 16.7.12 odrzucił już jego wniosek o wstrzymanie wykonania uchwał Zebrania Przedstawicieli z dnia 30 czerwca 2012.
Skan postanowienia sądu, jak tylko do mnie dotrze zamieszczę na blogu.
Proszę pamiętać, to Państwa Spółdzielnia i Wy jesteście właścicielami, nie petentami.
Wasz pracownik nie może za was decydować i doprowadzać ciągle do uszczuplania Państwa majątku z uzasadnieniem, że mógłby go jeszcze bardziej uszczuplić.
Proszę porozmawiać z sąsiadami, żeby chociaż na godzinę przyszli.
Pracownicy SM nie czekają, Pani Śmietańska chodzi po domach z agitacją na pełnomocnictwa, dla nich to polecenie szefa i pewnie obawa o swoją nadmierną pensję za zasługi.
W sobotę wszystko w Państwa rękach.
wtorek, 17 lipca 2012
Zwołanie Rady Nadzorczej przez odwołanego Przewodniczacego
Odwołany przez Zebranie Przedstawicieli były Przewodniczący Jamroz zwołał posiedzenie pięciu kolegów zwane przez niego posiedzeniem RN na piątek na godz 15.
W programie tylko jeden znowu bardzo ciekawy punkt sytuacja w spółdzielni - zmiany w składzie zarządu, podjęcie uchwały.
Wczoraj było też zwołane zebranie właścicieli Belgradzka 14 z których były prezes Stępień bezprawnie chce zrobić wspólnotę na którą oni się nie zgadzają.
Ale byłemu prezesowi taki drobiazg jak prawo, zupełnie nie przeszkadza, przecież prawo to on.
Widać wyraźnie do czego zmierza, najpierw chce ogłosić , że Belgradzka 14 jest wspólnotą.
Czego nie chcą mieszkańcy.
Z tych, którzy przyszli na zebranie tylko Pan Bańkowski, Dutkiewicz i były prezes chcieli prowadzić dalej zebranie w tej sprawie - 37 osób było przeciw.
Co zupełnie nie przeszkadzało panu Stępniowi.
Pewnie teraz kolejnym krokiem będzie ogłoszenie wspólnoty przez pana Stępnia.
Ciekawe, że w anonimach rozrzucanych przez jego popleczników pisze, że to ci z Belgradzkiej tak chcą zostać wspólnotą i wyłączyć się ze spółdzielni, a tu okazuje się, że tylko on chce żeby zostali wspólnotą i bezprawnie chce ich zmusić do tego.
Na pewno kolejnym bezprawnym krokiem odwołanego prezesa Stępnia będzie bezprawne, bez powiadomienia , wykreślenie wszystkich z Belgradzkiej 14, żeby ich nie wpuścić na Walne Zgromadzenie.
Moim zdaniem już dość bezprawia i samowoli pana Stępnia w tej spółdzielni.
Jak długo można to jeszcze tolerować.
Rozumiem jeszcze w średniowieczu, relacja udzielny jaśnie pan i chłopi pańszczyźniani, ale współcześnie w demokratycznej Polsce, przez tyle lat?
Informacje o mojej drodze do odkrywania roli pana Stępnia w naszej SM przez ostatnie lata opisałem już w komentarzu
W programie tylko jeden znowu bardzo ciekawy punkt sytuacja w spółdzielni - zmiany w składzie zarządu, podjęcie uchwały.
Wczoraj było też zwołane zebranie właścicieli Belgradzka 14 z których były prezes Stępień bezprawnie chce zrobić wspólnotę na którą oni się nie zgadzają.
Ale byłemu prezesowi taki drobiazg jak prawo, zupełnie nie przeszkadza, przecież prawo to on.
Widać wyraźnie do czego zmierza, najpierw chce ogłosić , że Belgradzka 14 jest wspólnotą.
Czego nie chcą mieszkańcy.
Z tych, którzy przyszli na zebranie tylko Pan Bańkowski, Dutkiewicz i były prezes chcieli prowadzić dalej zebranie w tej sprawie - 37 osób było przeciw.
Co zupełnie nie przeszkadzało panu Stępniowi.
Pewnie teraz kolejnym krokiem będzie ogłoszenie wspólnoty przez pana Stępnia.
Ciekawe, że w anonimach rozrzucanych przez jego popleczników pisze, że to ci z Belgradzkiej tak chcą zostać wspólnotą i wyłączyć się ze spółdzielni, a tu okazuje się, że tylko on chce żeby zostali wspólnotą i bezprawnie chce ich zmusić do tego.
Na pewno kolejnym bezprawnym krokiem odwołanego prezesa Stępnia będzie bezprawne, bez powiadomienia , wykreślenie wszystkich z Belgradzkiej 14, żeby ich nie wpuścić na Walne Zgromadzenie.
Moim zdaniem już dość bezprawia i samowoli pana Stępnia w tej spółdzielni.
Jak długo można to jeszcze tolerować.
Rozumiem jeszcze w średniowieczu, relacja udzielny jaśnie pan i chłopi pańszczyźniani, ale współcześnie w demokratycznej Polsce, przez tyle lat?
Informacje o mojej drodze do odkrywania roli pana Stępnia w naszej SM przez ostatnie lata opisałem już w komentarzu
JAK TO NAPRAWDĘ JEST W SM PRZY METRZE
piątek, 13 lipca 2012
AKTUALNA SYTUACJA PRAWNA SM PRZY METRZE
W dniu 30 czerwca odbyło się Zebranie Przedstawicieli które odwołało zarząd ( Pana Stępnia i Panią Bartman) oraz 5 członków Rady Nadzorczej ( Panów Jamroza , Golatowskiego ,Karpińskiego, Bańkowskiego i Skubiszewskiego.
Więcej szczegółów podałem już w Zebranie Przedstawicieli - Komunikat i „ Co to było za Zebranie”
Przedstawię Państwu teraz dalsze działania i dokumenty potwierdzające te działania.
Niezadowoleni z wyników wyborów Grup Członkowskich i odwołani przez Zebranie Przedstawicieli - Pan Jamroz , Karpiński, Kaczyński i Skubiszewski , zaskarżyli te grupy pod wymyślonymi pretekstami naruszania prawa czy zmuszania do głosowania itp.
Mieli prawo do zaskarżenia jak każdy członek SM, ale niezadowolenie i oszczerstwa nie są żadnym dowodem.
Wnieśli o wstrzymanie wykonania uchwał grup członkowskich tytułem zabezpieczenia ich pozwów.
We wszystkich 5 pozwach sąd odrzucił już ich wnioski z uzasadnieniem, że naruszeń prawa przy wyborach nie udowodniono - twierdzić każdy może sobie wszystko, nawet, że UFO wylądowało w urnie wyborczej.
Zamieszczę te skany postanowień sądu trochę później, jak zastąpię zgodnie z ustawą nazwiska inicjałami.
Szczególnie tych osób, które są pomówione o nadużycia.
Ja w przeciwieństwie do byłego zarządu i tych 5 byłych z Rady Nadzorczej, bardzo staram się nie naruszać prawa, bo oni tylko na to czekają, na jakiś nawet pretekst naruszenia.
Jak na razie mimo intensywnej propagandy byłego prezesa, że piszę tu same "kłamstwa", nigdy od dwóch lat jak pisze tego bloga nie wytoczyli mi procesu o zniesławienie tymi rzekomymi "kłamstwami" .
Zawsze staram się swoje twierdzenia w przeciwieństwie do Pana Stępnia i Jamroza popierać dokumentami.
Jedynie dyżurny oskarżyciel naszej SM zawsze oskarżający w interesie odwołanego zarządu Pan Bogdan Kaczyński, oskarżył mnie fałszywie o rzekome nazwanie go alkoholikiem, co nigdy nie miało miejsca i zostało już potwierdzone wyrokiem, którego skan załączam.
O zniesławienie Pan Jamroz i Pan Stępień usiłowali tylko oskarżyć innego członka Rady Nadzorczej, który także ujawniał jak ja niegospodarność w zarządzaniu naszym majątkiem i sprzedaż za zaniżoną cenę majątku spółdzielczego.
Sąd prawomocnie stwierdził, że ujawnianie takich faktów przez członka Rady Nadzorczej nie jest zniesławieniem, a działalnością zgodną ze Statutem i funkcją nadzorczą członka Rady.
Dokumenty w sprawie fałszywego :
oskarżenia pana Klitenika przez pana Stępnia znajdują się tutaj,
oskarżenia pana Klitenika przez pana Jamroza znajdują się tutaj, tutaj i tutaj - proszę kliknąć na niebieski wyraz.
Ujawnianie faktów dotyczących uszczuplania naszego majątku przez były zarząd i tolerowania tego przez byłych 5 członków RN skutkowało wszczęciem postępowania prokuratorskiego, które po 2 latach, w tym roku pracy biegłych sądowych i analizie wielu dokumentów zaowocowało w maju 2012 roku wydzieleniem 6 niezależnych postępowań prokuratorskich w sprawie różnych zarzutów karnych - dokumenty są tutaj
Kilka wątków prokuratura umorzyła np. przeznaczenie 13 mln zł z funduszu remontowego na inne cele niż remonty, na które Państwo wpłacaliście, ( np.na zaliczki dla tzw Inwestorów Powierniczych i "finansowania" inwestycji) Prokurator uzasadnił, że jest to oczywiście nieprawidłowe ale nie zagrożone odpowiedzialnością karną, tylko odpowiedzialnością przed Państwem - właścicielami spółdzielni i płatnikami na ten fundusz .
Dokument w tej sprawie jest tutaj
Pięciu członków Rady niezadowolonych z wyników wyborów na Grupach, przewidując, że w końcu poniosą konsekwencje swoich wieloletnich działań, podejmuje bezprawną decyzje na dwa dni przed Zebraniem Przedstawicieli o odwołaniu zwołanego Zebrania Przedstawicieli z uzasadnieniem, że złożyli coś do sądu i są przecież niezadowoleni, to mogą wszystko odwołać, co im tylko przyjdzie do głowy.
Dobrze, że nie odwołali dnia 30 czerwca, bo rok mielibyśmy krótszy.
Kto wie czy nie mieli takich pomysłów.
Dla nich prawo, to tylko to, co im pasuje.
Na szczęście ostatecznie nie oni decydują, co jest zgodne z prawem, a co nie, tylko sąd.
Niestety widać to wyraźnie po wielu przegranych procesach sądowych spółdzielni, za które musimy płacić My członkowie SM, nie oni.
I za nieudolnych prawników, miernych ale wiernych, też muszą płacić członkowie SM.
Za wynajęcie ochroniarzy chroniących byłych prezesów, za kłamliwe artykuły i biuletyny propagandowe, za kary i odszkodowania, za wszystko płacą członkowie SM.
Były zarząd tylko dostawał premię zwykle maksymalną przyznawaną przez tych 5 odwołanych członków RN.
Zarząd usiłował, do czego nie miał absolutnie prawa, odwołać Zebranie Przedstawicieli.
Nie otworzył lokalu , nie przygotował obsługi i liczył ,że Przedstawiciele się rozejdą i wygra.
Tak się nie stało, nowi Przedstawiciele odbyli zebranie w zastępczym pomieszczeniu i podjęli wszystkie niezbędne uchwały - znajdują się tutaj.
Uchwały zostały złożone 2.07.12 w Krajowym Rejestrze Sądowym i czekają na oficjalną rejestrację.
Złożono też odpisy uchwał do SM Przy Metrze.
Odwołany Zarząd złożył wniosek do KRS, żeby uchwał nie rejestrować albo zawiesić ich rejestracje.
Z uzasadnieniami, że znowu ci sami niezadowoleni z tych uchwał uważają, że były naruszenia prawa i oni zaskarżyli uchwały tego Zebrania Przedstawicieli.
Samo zaskarżenie absolutnie nie zmienia sytuacji prawnej.
Dopiero prawomocne wyrok czy postanowienie sądu.
Znowu niezadowolenie i oszczerstwa osób zainteresowanych nie są żadnym dowodem.
O rzetelności pana Stępnia najlepiej świadczy fakt , że za nasze pieniądze kłamie w gazecie PASS-a dnia 5 lipca oraz w gazecie "Południe" z dnia 12 lipca, że 30 czerwca 2012 odbyło się zebranie "jakiś członków SM".
Natomiast we wniosku do KRS ten sam pan Stępień stwierdza już zgodnie z prawdą, że odbyło się Zebranie Przedstawicieli.
Skan wniosku odwołanego zarządu zamieszczam - proszę kliknąć.
Ten wniosek odwołanego zarządu to naprawdę kuriozalny przykład niezborności argumentów, czasami sobie wzajemnie zaprzeczających.
Do tego wniosku już odnieśli się nasi prawnicy i odpowiedź została własnie złożona do KRS.
Skan odpowiedzi załączam.
Liczymy, że Sąd Rejestrowy nie będzie niepotrzebnie przedłużał tej ewidentnej sprawy i zarejestruje jak najszybciej prawomocne uchwały Zebrania Przedstawicieli.
Odwołany zarząd liczy jeszcze na decyzje Walnego Zgromadzenia , które zdążył przed swoim odwołaniem zwołać, że WZ przedłuży jego niegospodarne działania i dalsze trwanie i uszczuplanie naszego majątku.
Opinie prawników są podzielone, czy można zwoływać Walne, jak nie ma go w Statucie.
Kiedy w grudniu 2010 roku zebraliśmy 700 podpisów pod wnioskiem o zwołanie Walnego Zgromadzenia Zarządcy naszej SM twierdzili, że absolutnie nie można zwołać Walnego Zgromadzenia, bo nie ma go w Statucie i jest to bezprawne. Nawet nasze zgłoszenie do prokuratury nie pomogło - Walne Zgromadzenie nie zostało zwołane,
Dodatkowym argumentem było twierdzenie Pana Stępnia i jego przyjaciół powtarzane wszędzie, że nie da się wynająć sali na tyle osób na Ursynowie.
A tu proszę jak czują, że zostaną odwołani przez Zebranie Przedstawicieli, od razu zwołują Walne Zgromadzenie i już wszystko, co mówili poprzednio - to nieprawda i wszystko można.
Widać wyraźnie czym jest prawda dla tych osób.
Na pewno zwołanego najwyższego organu Zebrania Przedstawicieli czy Zebrania Walnego nie może odwołać niższy organ Rada czy Zarząd.
Mogą to zrobić tylko uczestnicy tych zgromadzeń.
Walne Zgromadzenie zostało zwołane na dzień 21 lipca na godz 10 w auli nr 4 uczelni VISTULA w Warszawie przy ulicy Stokłosy 3 ( metro Stokłosy)
Prosimy przyjść wcześniej, najlepiej na godz 9:00, bo przy dużej frekwencji wydawanie mandatów może potrwać.
Ten fakt może spowodować, bezprawne rozpoczęcie Walnego Zgromadzenia o godz 10, jeszcze przed wydaniem wszystkich mandatów, co umożliwiłoby manipulacje Walnym Zgromadzeniem.
Dlatego apeluje przyjdźcie Państwo licznie na Walne Zgromadzenie i wyraźcie swoją wolę, jeśli ktoś nie może, to proszę wystawić pełnomocnictwo na dowolną osobę pełnoletnią.
Jedna osoba jeden głos, nie można mieć dwóch głosów zgodnie z ustawą.
Wzór pełnomocnictwa jest tutaj
Jeśli tylko KRS dokona zmiany wpisów powiadomię Państwa jak najszybciej.
Więcej szczegółów podałem już w Zebranie Przedstawicieli - Komunikat i „ Co to było za Zebranie”
Przedstawię Państwu teraz dalsze działania i dokumenty potwierdzające te działania.
Niezadowoleni z wyników wyborów Grup Członkowskich i odwołani przez Zebranie Przedstawicieli - Pan Jamroz , Karpiński, Kaczyński i Skubiszewski , zaskarżyli te grupy pod wymyślonymi pretekstami naruszania prawa czy zmuszania do głosowania itp.
Mieli prawo do zaskarżenia jak każdy członek SM, ale niezadowolenie i oszczerstwa nie są żadnym dowodem.
Wnieśli o wstrzymanie wykonania uchwał grup członkowskich tytułem zabezpieczenia ich pozwów.
We wszystkich 5 pozwach sąd odrzucił już ich wnioski z uzasadnieniem, że naruszeń prawa przy wyborach nie udowodniono - twierdzić każdy może sobie wszystko, nawet, że UFO wylądowało w urnie wyborczej.
Zamieszczę te skany postanowień sądu trochę później, jak zastąpię zgodnie z ustawą nazwiska inicjałami.
Szczególnie tych osób, które są pomówione o nadużycia.
Ja w przeciwieństwie do byłego zarządu i tych 5 byłych z Rady Nadzorczej, bardzo staram się nie naruszać prawa, bo oni tylko na to czekają, na jakiś nawet pretekst naruszenia.
Po konsultacji z prawnikami, już zamieszczam
skany tych postanowień sądu bez zmian - są tutaj.Jak na razie mimo intensywnej propagandy byłego prezesa, że piszę tu same "kłamstwa", nigdy od dwóch lat jak pisze tego bloga nie wytoczyli mi procesu o zniesławienie tymi rzekomymi "kłamstwami" .
Zawsze staram się swoje twierdzenia w przeciwieństwie do Pana Stępnia i Jamroza popierać dokumentami.
Jedynie dyżurny oskarżyciel naszej SM zawsze oskarżający w interesie odwołanego zarządu Pan Bogdan Kaczyński, oskarżył mnie fałszywie o rzekome nazwanie go alkoholikiem, co nigdy nie miało miejsca i zostało już potwierdzone wyrokiem, którego skan załączam.
O zniesławienie Pan Jamroz i Pan Stępień usiłowali tylko oskarżyć innego członka Rady Nadzorczej, który także ujawniał jak ja niegospodarność w zarządzaniu naszym majątkiem i sprzedaż za zaniżoną cenę majątku spółdzielczego.
Sąd prawomocnie stwierdził, że ujawnianie takich faktów przez członka Rady Nadzorczej nie jest zniesławieniem, a działalnością zgodną ze Statutem i funkcją nadzorczą członka Rady.
Dokumenty w sprawie fałszywego :
oskarżenia pana Klitenika przez pana Stępnia znajdują się tutaj,
oskarżenia pana Klitenika przez pana Jamroza znajdują się tutaj, tutaj i tutaj - proszę kliknąć na niebieski wyraz.
Ujawnianie faktów dotyczących uszczuplania naszego majątku przez były zarząd i tolerowania tego przez byłych 5 członków RN skutkowało wszczęciem postępowania prokuratorskiego, które po 2 latach, w tym roku pracy biegłych sądowych i analizie wielu dokumentów zaowocowało w maju 2012 roku wydzieleniem 6 niezależnych postępowań prokuratorskich w sprawie różnych zarzutów karnych - dokumenty są tutaj
Kilka wątków prokuratura umorzyła np. przeznaczenie 13 mln zł z funduszu remontowego na inne cele niż remonty, na które Państwo wpłacaliście, ( np.na zaliczki dla tzw Inwestorów Powierniczych i "finansowania" inwestycji) Prokurator uzasadnił, że jest to oczywiście nieprawidłowe ale nie zagrożone odpowiedzialnością karną, tylko odpowiedzialnością przed Państwem - właścicielami spółdzielni i płatnikami na ten fundusz .
Dokument w tej sprawie jest tutaj
Pięciu członków Rady niezadowolonych z wyników wyborów na Grupach, przewidując, że w końcu poniosą konsekwencje swoich wieloletnich działań, podejmuje bezprawną decyzje na dwa dni przed Zebraniem Przedstawicieli o odwołaniu zwołanego Zebrania Przedstawicieli z uzasadnieniem, że złożyli coś do sądu i są przecież niezadowoleni, to mogą wszystko odwołać, co im tylko przyjdzie do głowy.
Dobrze, że nie odwołali dnia 30 czerwca, bo rok mielibyśmy krótszy.
Kto wie czy nie mieli takich pomysłów.
Dla nich prawo, to tylko to, co im pasuje.
Na szczęście ostatecznie nie oni decydują, co jest zgodne z prawem, a co nie, tylko sąd.
Niestety widać to wyraźnie po wielu przegranych procesach sądowych spółdzielni, za które musimy płacić My członkowie SM, nie oni.
I za nieudolnych prawników, miernych ale wiernych, też muszą płacić członkowie SM.
Za wynajęcie ochroniarzy chroniących byłych prezesów, za kłamliwe artykuły i biuletyny propagandowe, za kary i odszkodowania, za wszystko płacą członkowie SM.
Były zarząd tylko dostawał premię zwykle maksymalną przyznawaną przez tych 5 odwołanych członków RN.
Zarząd usiłował, do czego nie miał absolutnie prawa, odwołać Zebranie Przedstawicieli.
Nie otworzył lokalu , nie przygotował obsługi i liczył ,że Przedstawiciele się rozejdą i wygra.
Tak się nie stało, nowi Przedstawiciele odbyli zebranie w zastępczym pomieszczeniu i podjęli wszystkie niezbędne uchwały - znajdują się tutaj.
Uchwały zostały złożone 2.07.12 w Krajowym Rejestrze Sądowym i czekają na oficjalną rejestrację.
Złożono też odpisy uchwał do SM Przy Metrze.
Odwołany Zarząd złożył wniosek do KRS, żeby uchwał nie rejestrować albo zawiesić ich rejestracje.
Z uzasadnieniami, że znowu ci sami niezadowoleni z tych uchwał uważają, że były naruszenia prawa i oni zaskarżyli uchwały tego Zebrania Przedstawicieli.
Samo zaskarżenie absolutnie nie zmienia sytuacji prawnej.
Dopiero prawomocne wyrok czy postanowienie sądu.
Znowu niezadowolenie i oszczerstwa osób zainteresowanych nie są żadnym dowodem.
O rzetelności pana Stępnia najlepiej świadczy fakt , że za nasze pieniądze kłamie w gazecie PASS-a dnia 5 lipca oraz w gazecie "Południe" z dnia 12 lipca, że 30 czerwca 2012 odbyło się zebranie "jakiś członków SM".
Natomiast we wniosku do KRS ten sam pan Stępień stwierdza już zgodnie z prawdą, że odbyło się Zebranie Przedstawicieli.
Skan wniosku odwołanego zarządu zamieszczam - proszę kliknąć.
Ten wniosek odwołanego zarządu to naprawdę kuriozalny przykład niezborności argumentów, czasami sobie wzajemnie zaprzeczających.
Do tego wniosku już odnieśli się nasi prawnicy i odpowiedź została własnie złożona do KRS.
Skan odpowiedzi załączam.
Liczymy, że Sąd Rejestrowy nie będzie niepotrzebnie przedłużał tej ewidentnej sprawy i zarejestruje jak najszybciej prawomocne uchwały Zebrania Przedstawicieli.
Odwołany zarząd liczy jeszcze na decyzje Walnego Zgromadzenia , które zdążył przed swoim odwołaniem zwołać, że WZ przedłuży jego niegospodarne działania i dalsze trwanie i uszczuplanie naszego majątku.
Opinie prawników są podzielone, czy można zwoływać Walne, jak nie ma go w Statucie.
Kiedy w grudniu 2010 roku zebraliśmy 700 podpisów pod wnioskiem o zwołanie Walnego Zgromadzenia Zarządcy naszej SM twierdzili, że absolutnie nie można zwołać Walnego Zgromadzenia, bo nie ma go w Statucie i jest to bezprawne. Nawet nasze zgłoszenie do prokuratury nie pomogło - Walne Zgromadzenie nie zostało zwołane,
Dodatkowym argumentem było twierdzenie Pana Stępnia i jego przyjaciół powtarzane wszędzie, że nie da się wynająć sali na tyle osób na Ursynowie.
A tu proszę jak czują, że zostaną odwołani przez Zebranie Przedstawicieli, od razu zwołują Walne Zgromadzenie i już wszystko, co mówili poprzednio - to nieprawda i wszystko można.
Widać wyraźnie czym jest prawda dla tych osób.
Na pewno zwołanego najwyższego organu Zebrania Przedstawicieli czy Zebrania Walnego nie może odwołać niższy organ Rada czy Zarząd.
Mogą to zrobić tylko uczestnicy tych zgromadzeń.
Walne Zgromadzenie zostało zwołane na dzień 21 lipca na godz 10 w auli nr 4 uczelni VISTULA w Warszawie przy ulicy Stokłosy 3 ( metro Stokłosy)
Prosimy przyjść wcześniej, najlepiej na godz 9:00, bo przy dużej frekwencji wydawanie mandatów może potrwać.
Ten fakt może spowodować, bezprawne rozpoczęcie Walnego Zgromadzenia o godz 10, jeszcze przed wydaniem wszystkich mandatów, co umożliwiłoby manipulacje Walnym Zgromadzeniem.
Dlatego apeluje przyjdźcie Państwo licznie na Walne Zgromadzenie i wyraźcie swoją wolę, jeśli ktoś nie może, to proszę wystawić pełnomocnictwo na dowolną osobę pełnoletnią.
Jedna osoba jeden głos, nie można mieć dwóch głosów zgodnie z ustawą.
Wzór pełnomocnictwa jest tutaj
Jeśli tylko KRS dokona zmiany wpisów powiadomię Państwa jak najszybciej.
niedziela, 8 lipca 2012
„ Co to było za Zebranie”
Chciałbym Państwu, nie do końca zorientowanym w niuansach
prawnych i rzeczywistych faktach, odpowiedzieć na nieprawdziwe informacje zawarte w artykule z ostatniej PASS-y odwołanego
zarządu SM Przy Metrze.
1/Było to Zebranie Przedstawicieli SM Przy Metrze - prawidłowo zwołane przez obecnie odwołany zarząd
SM Przy Metrze.
2/Przedstawiciele przewidywali, że Zarząd może zerwać to
Zebranie nie dopuszczając do jego zakończenia, bo obawiał się On swojego
odwołania i nie udzielenia corocznego absolutorium. (poparcia Przedstawicieli)
Przesłanką takich przewidywań było niezgodne z prawem, nie uwzględnienie
żądania 44 Przedstawicieli o dodatkowe punkty do porządku obrad ( odwołanie 5
członków RN i zmiana Komisji Statutowej) , złożone w terminie z uwzględnieniem wszystkich
zapisów statutu i ustawy.
Przedstawiciele przygotowali pomieszczenie zastępcze,
w pobliżu, do którego w razie wystąpienia takiej sytuacji można byłoby
przenieść obrady. Przygotowano też osoby
do obsługi zebrania.
Obsługa techniczna – rejestracja zebrania , obsługa prawna,
nagłośnienie, napoje.
Nieprawdą jest , że porządek obrad, jak pisze odwołany zarząd
został zmieniony przez członków Rady Nadzorczej.
Prawdą jest, że członkowie RN, nie
mają takich uprawnień.
Porządek obrad został zmieniony przez Przedstawicieli, wolą wyrażoną w żądaniu podpisanym przez 44 Przedstawicieli złożonym w terminie do zarządu oraz dodatkowo w głosowaniu na Zebraniu Przedstawicieli.
Wnioski z tekstem żądań na moim blogu - tutaj
Porządek obrad został zmieniony przez Przedstawicieli, wolą wyrażoną w żądaniu podpisanym przez 44 Przedstawicieli złożonym w terminie do zarządu oraz dodatkowo w głosowaniu na Zebraniu Przedstawicieli.
Wnioski z tekstem żądań na moim blogu - tutaj
Członkowie RN, w tym ja, upubliczniliśmy tylko zgodnie ze
statutem treść zmienionego porządku obrad , co powinien zrobić w pierwszej
kolejności odwołany zarząd, ale tego nie zrobił.
3/Zarząd mimo
prawidłowego zwołania Zebrania nie zapewnił pomieszczenia ani jego obsługi
4/Nieprawdą jest , że zarząd może nie umieścić w porządku
obrad żądania 1/3 Przedstawicieli, bo to żądanie mu się nie podoba.
5/Kłamstwem jest
też stwierdzenie, że Zebranie odbyło się w nieznanym miejscu. O przeniesieniu
Zebrania do pomieszczenia zastępczego informowały osoby z obsługi, dyżurujące przez
cały czas przed pierwotnym miejscem zebrania i informujące o zmianie Sali obrad
do końca zebrania.
Dodatkowo na drzwiach klubu Przy Lasku zostały powieszone pisemne informacje
o tej zmianie.
6/Prawdą jest, że były prezes Stępień i osoby z nim związane były
bardzo niezadowolone z tegorocznych wyborów Przedstawicieli, gdzie na 65
Przedstawicieli - osoby rekomendowane
przez prezesa i popierane prze niego stowarzyszenie Pana Szmytki - Mieszkam Przy Metrze uzyskały tylko
12 mandatów na jednej grupie, na 6 grup w spółdzielni.
Prawdą jest , że osoby związane z
Panem Stępniem zaskarżyły do sądu uchwały 5 grup członkowskich, do czego miały
absolutnie prawo, tak jak każdy niezadowolony z wyników wyborów członek spółdzielni.
Nieprawdą jest, że to zaskarżenie do czasu uzyskania
prawomocnego wyroku powoduje jakieś skutki prawne.
Chyba, że sąd tytułem zabezpieczenia zawiesi wykonanie tych uchwał.
Tego dopominały się osoby skarżące te uchwały - Pan Jamroz, Kaczyński, Skubiszewski, Karpiński. Do 29 czerwca sądy wydały postanowienia odrzucające wszystkie ich wnioski z uzasadnieniem, że nie ma do tego podstaw, bo nie przedstawili żadnych dowodów na swoje subiektywne twierdzenia.
Pan Jamroz i Karpiński nie zostali Przedstawicielami po raz pierwszy od wielu wielu lat, stąd pewnie ich subiektywne twierdzenia, że jak nie zostali, to na pewno coś było nie w porządku.
Znowu ciekawa konstrukcja, sąd odrzuca ich wnioski, a stara Rada Nadzorcza powołując się na te zaskarżenia i wnioski, uchwala nieważność Zebrania Przedstawicieli przyjmując za fakty subiektywne odczucia 4 osób niezadowolonych z wyborów.
Widać wyraźnie do czego służy prawo w naszej SM, nie do przestrzegania tylko utrzymania się na stołku.
Tego dopominały się osoby skarżące te uchwały - Pan Jamroz, Kaczyński, Skubiszewski, Karpiński. Do 29 czerwca sądy wydały postanowienia odrzucające wszystkie ich wnioski z uzasadnieniem, że nie ma do tego podstaw, bo nie przedstawili żadnych dowodów na swoje subiektywne twierdzenia.
Pan Jamroz i Karpiński nie zostali Przedstawicielami po raz pierwszy od wielu wielu lat, stąd pewnie ich subiektywne twierdzenia, że jak nie zostali, to na pewno coś było nie w porządku.
Znowu ciekawa konstrukcja, sąd odrzuca ich wnioski, a stara Rada Nadzorcza powołując się na te zaskarżenia i wnioski, uchwala nieważność Zebrania Przedstawicieli przyjmując za fakty subiektywne odczucia 4 osób niezadowolonych z wyborów.
Widać wyraźnie do czego służy prawo w naszej SM, nie do przestrzegania tylko utrzymania się na stołku.
7/Kłamstwem jest, że pierwsze posiedzenie nowej Rady
Nadzorczej odbyło się „prywatnym mieszkaniu jakiejś Pani”.
Odbyło się w
wynajętym pomieszczeniu, ale nie w stołówce szkoły , gdyż po zakończeniu 10
godzinnych obrad Zebrania Przedstawicieli, nie było tam już odpowiednich warunków.
8/Prawdą jest, że odwołany zarząd zwrócił się do odwołanych
członków Rady Nadzorczej o wyrazy poparcia i takie otrzymał .Dodatkowo odwołana
Rada, po oficjalnym poinformowaniu o odwołaniu, postanowiła jeszcze „zatrudnić „
rekomendowanego przez odwołany zarząd zasłużonego Pana Szmytkę ze średnim wykształceniem na
stanowisko v-ce prezesa.
9/Nieprawdą jest, że sytuacja prawna spółdzielni nie uległa
zmianie. Uchwały Zebrania Przedstawicieli weszły w życie z dniem podjęcia, tj.
30 czerwca 2012 roku.
A oficjalne zatwierdzenie tych zmian odbędzie się w dniu
wpisu tych uchwał do Krajowego Sądu Rejestrowego.
10/Prawdą jest, że powołano nową Komisję Statutową i odrzucono propozycje zmiany Statutu rekomendowane przez odwołany zarząd, ale nie prawdą jest , że nie chcemy Walnego Zgromadzenia.
Chcemy Walnego Zgromadzenia, ale ze Statutem , który zabezpieczy Państwa wpływ na zarządzanie naszą spółdzielnią, a nie odda Państwa prawa w ręce wynajętych do zarządzania osób.
11/Prawdą jest, że były Przewodniczący Rady Nadzorczej Pan Jamroz (nie został też Przedstawicielem na swojej grupie) odmówił otwarcia Zebrania Przedstawicieli, dlatego zgodnie ze Statutem otworzył je inny członek Rady Pan Henryk Klitenik.
11/Prawdą jest, że były Przewodniczący Rady Nadzorczej Pan Jamroz (nie został też Przedstawicielem na swojej grupie) odmówił otwarcia Zebrania Przedstawicieli, dlatego zgodnie ze Statutem otworzył je inny członek Rady Pan Henryk Klitenik.
12/Nieprawdą jest, że głównie osoby z nowych inwestycji chcą mieć wpływ na zarządzanie majątkiem spółdzielczym - tak pisze odwołany zarząd w swoim oficjalnym Biuletynie.
Na 65 Przedstawicieli tylko 4 osoby mają lokale w ostatnich inwestycjach spółdzielni, a kolejne 4 mieszkając w tzw. "starych zasobach" - w tym ja - kupiły dla dzieci mieszkanie w tych "nowych" inwestycjach, co przecież jest chyba celem statutowym spółdzielni .
57 nowych Przedstawicieli na 65 nie posiada lokali w ostatnich, jak zwykle "nietrafionych" inwestycjach spółdzielni, do których dzięki działalności odwołanego zarządu dokładają i finansujący i członkowie SM niefinansujący te inwestycje, a korzyści odnoszą tylko firmy pośredniczące typu Drimex czy Inżynieria, co chyba jasno pokazuje sens takich "inwestycji".
Były prezes Stępień zapomniał jeszcze podać w artykule, że z
Państwa pieniędzy wynajmuje teraz osoby do swojej ochrony, które ciągle dyżurują przed sekretariatem, ale niezgodnie z prawem - nie posiadają identyfikatorów firmy KOBRA-
ASTREA, co może tej firmie przysporzyć kłopotów w przyszłości.
Charakterystyki i życiorysy wszystkich obecnych członków Rady Nadzorczej, które jak piszecie chcielibyście Państwo poznać postaram się zamieścić wieczorem w dniu dzisiejszym na moim blogu.
Przepraszam , że nie zamieszczam wszystkich interesujących Państwa informacji na bieżąco, ale doba ma niestety tylko 24 godziny.
Charakterystyki i życiorysy wszystkich obecnych członków Rady Nadzorczej, które jak piszecie chcielibyście Państwo poznać postaram się zamieścić wieczorem w dniu dzisiejszym na moim blogu.
Przepraszam , że nie zamieszczam wszystkich interesujących Państwa informacji na bieżąco, ale doba ma niestety tylko 24 godziny.
czwartek, 5 lipca 2012
środa, 4 lipca 2012
Prywatne posiedzenie pieciu odwołanych członków Rady Nadzorczej
2 lipca w dotychczasowej siedzibie ( piszę dotychczasowej, bo zarząd sprzedał siedzibę naszej spółdzielni firmie ARCHE), odbyło się zebranie pięciu odwołanych członków Rady Nadzorczej -
Pana Jamroza, Pana Bańkowskiego, Pana Skubiszewskiego, Pana Golatowskiego i Pana Karpińskiego
Przedstawiciele przybyli na to zebranie w liczbie około 20. Chcieli poinformować tych Panów o uchwałach Zebrania Przedstawicieli.
Niestety dwóch dodatkowo wynajętych pracowników ochrony z firmy KOBRA-ASTREA kategorycznie odmówiło im wejścia twierdząc, że tylko osoby z listy dotychczasowych członków Rady mogą wejść.
Pracownicy z tej firmy dyżurują obecnie non stop przed i w sekretariacie SM , pewnie, żeby ktoś ze spółdzielców nie porwał ukochanego przez spółdzielców byłego prezesa .
Na prywatne zebranie rzeczywiście gości można selekcjonować dowolnie.
Na oficjalne Posiedzenie Rady Nadzorczej Przewodniczący Rady nie ma prawa nie wpuścić Przedstawicieli, chyba że rada przegłosuje taką decyzję, co najmniej 6 głosami .
W naszej SM nikt się jednak prawem i jego przestrzeganiem nie przejmuje, najważniejsze ,żeby Pan Stępień był zadowolony,
Ponieważ moje nazwisko było na liście, uprzedziłem Przedstawicieli ,że wejdę osobiście i poinformuję Panów z zebrania o uchwałach Zebrania Przedstawicieli z dnia 30 czerwca 2012 roku.
Co też uczyniłem, zaraz jak tylko włączono nagrywanie zebrania.
Z czystej ciekawości zostałem jeszcze jako widz tego spotkania , bo Panowie mieli w planie tego "tajnego" spotkania - zmiany w składzie zarządu i chciałem się dowiedzieć cóż tak chcą "utajnić" związanego ze zmianą składu zarządu.
Okazało się, że oprócz wiecu poparcia dla byłego prezesa Stępnia i byłej prezes Bartman, chcą do zarządu dobrać jedną osobę, bo pan Jamroz naraz po trzech latach odkrył, że dwie osoby w zarządzie, to jest niezgodne ze statutem.
Gratuluję spostrzegawczości i refleksu.
W związku z tym, w wyniku "konkursu" o nazwie "prezes wskaże kto to będzie teraz jego podwładnym", o stanowisko ubiegało się osób sztuk jeden i osób sztuk jeden w drodze tego konkursu i tajnego głosowania otrzymało to stanowisko.
Żeby nie trzymać Państwa dłużej w napięciu kim jest ten wybitny "nowy" członek zarządu, zasłużony do tej pory ogromnie dla tego odwołanego zarządu, to Pan Bogumił Szmytko, założyciel stowarzyszenia Mieszkam Przy Metrze, czynnie wspierającego Pana Stępnia.
Nie ma co prawda wyższego wykształcenia i jak sam twierdzi, wyrzucano go z wielu robót, ale też jak sam twierdzi, dlatego, że był "niepokorny i walczył z komuną " - co pewnie ma wszystko tłumaczyć, bo się nie da od razu zweryfikować.
Ja wyłączyłem telefon komórkowy bo, jako człowiek kulturalny, nie lubię jak na spotkaniach ktoś zajmuje się telefonem.
Pan Bańkowski chyba ma inne zdanie, bo manifestacyjnie rozmawiał przez komórkę podczas spotkania.
Nie przewidziałem, że zgromadzeni przed spółdzielnią Przedstawiciele zaczną się o mnie niepokoić, że długo nie wychodzę. Ich ochrona nie wpuszcza, a wyłączona komórka tylko wzmogła niepokój.
W związku z czym wezwali policję.
Dwóch Panów Policjantów wpadło na zebranie .
W tym momencie uczestników zebrania trochę zamurowało, na dodatek jeden z Policjantów spytał się czy na sali jest Pan Wojtalewicz.
Pewnie pomyśleli , że już jest wpis do KRS i ja z policją będę teraz egzekwował prawo.
Powietrze zeszło, gdy Pan Policjant stwierdził - "żona się niepokoi".
Żeby nie niepokoić zgromadzonych Przedstawicieli szybko wyszedłem i podziękowałem im za troskę.
Nie mam już za dużo czasu, ale wiem, że Państwo są spragnieni informacji, a ja pod taką dewizą zacząłem działać, bo tylko jak najszerszy dostęp do informacji zagwarantuje, że nikt nie będzie pasożytował na spółdzielni i robił po cichu i potajemnie swoich prywatnych interesów na majątku SM.
A jeżeli coś spółdzielnia komuś zabrała, niezgodnie z prawem, to też musi być jawne dlaczego i sąd musi stwierdzić, że trzeba to oddać.
Ale wracając do informacji bieżących.
Wczoraj obecny zarząd SM czyli Pani Antkowiak i Pan Cieślak, złożyli pisma z uchwałami Zebrania Przedstawicieli i żądaniem wydania dokumentów i udostępnienia SM od odwołanego starego zarządu Pana Stępnia i Pani Bartman - dziś do godz 12.
Pan Stępień chyba się strasznie przeraził, bo w spółdzielni było z dziesięciu ochroniarzy - przy drzwiach wejściowych, w sekretariacie i na korytarzu, przed sekretariatem było ze czterech.
Drzwi od podwórka zamknięto. Wcześniej kazano podpisać pracownikom lojalki, że będą się tylko słuchać Pana Stępnia i Pani Bartman.
Przyszliśmy w trójkę i poprosiliśmy grzecznie o odpowiedź na złożone pisma.
Były prezes Stępień stwierdził , że odpowiedź już wysłał pocztą i dokumentów i kluczy nie wyda.
Nowa Pani prezes powiedziała , że jak zmieni zdanie, to niech ją zawiadomi.
Dla osób mniej biegłych w prawie - uchwały Zebrania Przedstawicieli wchodzą w życie z dniem podjęcia tj. 30 czerwca 2012, ale faktycznie można się na nie powoływać, dopiero kiedy zapisy z nich wynikające znajdą się w Krajowym Rejestrze Sądowym.
Tak było w głośnym przypadku TVP, gdzie dotychczasowy zarząd też nie chciał opuścić TVP, aż do momentu zmiany w KRS.
Dokumenty zostały złożone w KRS i czekamy na ich wpis.
Wychodząc spytaliśmy się ochroniarzy przed sekretariatem dlaczego - nie zgodnie z prawem - nie mają identyfikatorów.
Okazało się, że mają twierdzić, że są tu tylko petentami do sekretariatu, pewnie, żeby nie poszła fama, jaką to wielką ochronę musiał zatrudnić Pan Stępień za nasze pieniądze do ochrony swojej osoby.
Pieniądze te postaramy się, żeby zwrócił z własnej kieszeni.
Pana Jamroza, Pana Bańkowskiego, Pana Skubiszewskiego, Pana Golatowskiego i Pana Karpińskiego
Przedstawiciele przybyli na to zebranie w liczbie około 20. Chcieli poinformować tych Panów o uchwałach Zebrania Przedstawicieli.
Niestety dwóch dodatkowo wynajętych pracowników ochrony z firmy KOBRA-ASTREA kategorycznie odmówiło im wejścia twierdząc, że tylko osoby z listy dotychczasowych członków Rady mogą wejść.
Pracownicy z tej firmy dyżurują obecnie non stop przed i w sekretariacie SM , pewnie, żeby ktoś ze spółdzielców nie porwał ukochanego przez spółdzielców byłego prezesa .
Na prywatne zebranie rzeczywiście gości można selekcjonować dowolnie.
Na oficjalne Posiedzenie Rady Nadzorczej Przewodniczący Rady nie ma prawa nie wpuścić Przedstawicieli, chyba że rada przegłosuje taką decyzję, co najmniej 6 głosami .
W naszej SM nikt się jednak prawem i jego przestrzeganiem nie przejmuje, najważniejsze ,żeby Pan Stępień był zadowolony,
Ponieważ moje nazwisko było na liście, uprzedziłem Przedstawicieli ,że wejdę osobiście i poinformuję Panów z zebrania o uchwałach Zebrania Przedstawicieli z dnia 30 czerwca 2012 roku.
Co też uczyniłem, zaraz jak tylko włączono nagrywanie zebrania.
Z czystej ciekawości zostałem jeszcze jako widz tego spotkania , bo Panowie mieli w planie tego "tajnego" spotkania - zmiany w składzie zarządu i chciałem się dowiedzieć cóż tak chcą "utajnić" związanego ze zmianą składu zarządu.
Okazało się, że oprócz wiecu poparcia dla byłego prezesa Stępnia i byłej prezes Bartman, chcą do zarządu dobrać jedną osobę, bo pan Jamroz naraz po trzech latach odkrył, że dwie osoby w zarządzie, to jest niezgodne ze statutem.
Gratuluję spostrzegawczości i refleksu.
W związku z tym, w wyniku "konkursu" o nazwie "prezes wskaże kto to będzie teraz jego podwładnym", o stanowisko ubiegało się osób sztuk jeden i osób sztuk jeden w drodze tego konkursu i tajnego głosowania otrzymało to stanowisko.
Żeby nie trzymać Państwa dłużej w napięciu kim jest ten wybitny "nowy" członek zarządu, zasłużony do tej pory ogromnie dla tego odwołanego zarządu, to Pan Bogumił Szmytko, założyciel stowarzyszenia Mieszkam Przy Metrze, czynnie wspierającego Pana Stępnia.
Nie ma co prawda wyższego wykształcenia i jak sam twierdzi, wyrzucano go z wielu robót, ale też jak sam twierdzi, dlatego, że był "niepokorny i walczył z komuną " - co pewnie ma wszystko tłumaczyć, bo się nie da od razu zweryfikować.
Ja wyłączyłem telefon komórkowy bo, jako człowiek kulturalny, nie lubię jak na spotkaniach ktoś zajmuje się telefonem.
Pan Bańkowski chyba ma inne zdanie, bo manifestacyjnie rozmawiał przez komórkę podczas spotkania.
Nie przewidziałem, że zgromadzeni przed spółdzielnią Przedstawiciele zaczną się o mnie niepokoić, że długo nie wychodzę. Ich ochrona nie wpuszcza, a wyłączona komórka tylko wzmogła niepokój.
W związku z czym wezwali policję.
Dwóch Panów Policjantów wpadło na zebranie .
W tym momencie uczestników zebrania trochę zamurowało, na dodatek jeden z Policjantów spytał się czy na sali jest Pan Wojtalewicz.
Pewnie pomyśleli , że już jest wpis do KRS i ja z policją będę teraz egzekwował prawo.
Powietrze zeszło, gdy Pan Policjant stwierdził - "żona się niepokoi".
Żeby nie niepokoić zgromadzonych Przedstawicieli szybko wyszedłem i podziękowałem im za troskę.
Nie mam już za dużo czasu, ale wiem, że Państwo są spragnieni informacji, a ja pod taką dewizą zacząłem działać, bo tylko jak najszerszy dostęp do informacji zagwarantuje, że nikt nie będzie pasożytował na spółdzielni i robił po cichu i potajemnie swoich prywatnych interesów na majątku SM.
A jeżeli coś spółdzielnia komuś zabrała, niezgodnie z prawem, to też musi być jawne dlaczego i sąd musi stwierdzić, że trzeba to oddać.
Ale wracając do informacji bieżących.
Wczoraj obecny zarząd SM czyli Pani Antkowiak i Pan Cieślak, złożyli pisma z uchwałami Zebrania Przedstawicieli i żądaniem wydania dokumentów i udostępnienia SM od odwołanego starego zarządu Pana Stępnia i Pani Bartman - dziś do godz 12.
Pan Stępień chyba się strasznie przeraził, bo w spółdzielni było z dziesięciu ochroniarzy - przy drzwiach wejściowych, w sekretariacie i na korytarzu, przed sekretariatem było ze czterech.
Drzwi od podwórka zamknięto. Wcześniej kazano podpisać pracownikom lojalki, że będą się tylko słuchać Pana Stępnia i Pani Bartman.
Przyszliśmy w trójkę i poprosiliśmy grzecznie o odpowiedź na złożone pisma.
Były prezes Stępień stwierdził , że odpowiedź już wysłał pocztą i dokumentów i kluczy nie wyda.
Nowa Pani prezes powiedziała , że jak zmieni zdanie, to niech ją zawiadomi.
Dla osób mniej biegłych w prawie - uchwały Zebrania Przedstawicieli wchodzą w życie z dniem podjęcia tj. 30 czerwca 2012, ale faktycznie można się na nie powoływać, dopiero kiedy zapisy z nich wynikające znajdą się w Krajowym Rejestrze Sądowym.
Tak było w głośnym przypadku TVP, gdzie dotychczasowy zarząd też nie chciał opuścić TVP, aż do momentu zmiany w KRS.
Dokumenty zostały złożone w KRS i czekamy na ich wpis.
Wychodząc spytaliśmy się ochroniarzy przed sekretariatem dlaczego - nie zgodnie z prawem - nie mają identyfikatorów.
Okazało się, że mają twierdzić, że są tu tylko petentami do sekretariatu, pewnie, żeby nie poszła fama, jaką to wielką ochronę musiał zatrudnić Pan Stępień za nasze pieniądze do ochrony swojej osoby.
Pieniądze te postaramy się, żeby zwrócił z własnej kieszeni.
wtorek, 3 lipca 2012
Zebranie Przedstawicieli - Komunikat
Warszawa 3 lipca 2012
Oficjalny Komunikat
Zgodnie z przegłosowaną decyzją Zebrania Przedstawicieli z dnia 30 czerwca zostałem upoważniony do przekazania Państwu oficjalnej informacji o ostatnich wydarzeniach.
W dniu 30 czerwca 2012 roku odbyło się Zebranie Przedstawicieli
przy czynnym udziale Prezesa Krajowego Związku Rewizyjnego Spółdzielni
Mieszkaniowych Pana Jana Sułowskiego, który przez całe Zebranie wspierał jego
uczestników swoją ogromną wiedzą z zakresu prawa spółdzielczego.
W Zebraniu wzięło udział 52 Przedstawicieli, na 65 jakich liczy
spółdzielnia.
W wyniku podjętych uchwał odwołano 5 osób z 9 osobowego składu Rady Nadzorczej - Pana Andrzeja Bańkowskiego, Pana
Stanisława Golatowskiego, Pana Andrzeja Karpińskiego, Pana Zbigniewa Jamroza
i Pana Henryka Skubiszewskiego.
W miejsce odwołanych osób zgodnie ze statutem w wyniku podjętych
uchwał w głosowaniu tajnym powołano pięciu nowych członków Rady Nadzorczej – Pana Grzegorza Janasa, Pana Włodzimierza
Cieślaka, Pana Romana Karneńskiego, Panią Małgorzatę Sikorę – Antkowiak
oraz Panią Agnieszkę Tomaszewską –Ostrowską.
W wyniku nieudzielenia absolutorium dotychczasowemu Zarządowi
podjęto również uchwały o odwołaniu z funkcji dwóch dotychczasowych członków
Zarządu SM Przy Metrze – Pana Prezesa Zarządu Andrzeja Stępnia i zastępcy
Prezesa Zarządu Pani Ewy Bartman.
Jakiekolwiek decyzje podjęte po odwołaniu przez wymienione wyżej
osoby nie mają mocy prawnej, gdyż stosowne uchwały Zebrania Przedstawicieli
weszły w życie w dniu podjęcia tj. 30 czerwca 2012 r.
Rada Nadzorcza na posiedzeniu w dniu 30 czerwca 2012 roku
dokonała wyboru prezydium w składzie:
Przewodniczący
Rady Nadzorczej - Pan Marek Wojtalewicz
Zastępca
Przewodniczącego - Pani Lucyna Kołnierzak
Sekretarz
- Pan Grzegorz Janas
Na tym samym posiedzeniu oddelegowała ze swojego składu do
czasowego pełnienia obowiązków członków zarządu Pana Włodzimierza Cieślaka i
Panią Małgorzatę Sikorę - Antkowiak na okres 6 miesięcy ale nie dłużej
niż do momentu wyłonienia nowego składu Zarządu.
Osoby z odwołanego Zarządu wydały w dniu 1 lipca 2012 roku
upublicznione oświadczenie noszące datę 2 lipca 2012 rok, że nie poddadzą się
rygorom prawnym wynikającym z podjętych przez Zebranie Przedstawicieli uchwał .
Mamy jeszcze nadzieje, że odwołany zarząd bez konieczności
angażowania innych organów, podda się jednoznacznej decyzji Zebrania
Przedstawicieli
Jeśli nie nastąpi to w krótkim terminie, podejmiemy dalsze
skuteczne kroki prawne dla uzyskania akceptacji prawnej podjętych uchwał.
Jednocześnie chcielibyśmy zapewnić mieszkańców i pracowników
spółdzielni, że zmiana zarządu w wyniku podjętych przez Zebranie
Przedstawicieli uchwał nie spowoduje żadnych widocznych komplikacji w
działalności spółdzielni.
W imieniu Rady Nadzorczej
Przewodniczący RN
Marek Wojtalewicz
niedziela, 1 lipca 2012
Zebranie Przedstawicieli w dniu 30 czerwca 2012
Szanowni Państwo
Z przyczyn braku czasu ( niestety spółdzielnia zajmuje mi go mnóstwo, a mam też inne sprawy zawodowe i rodzinne) miałem napisać coś dopiero później ale otrzymuje bardzo liczne maile i telefony zainteresowanych członków SM, dlatego przekaże tylko skrótowo przebieg Zebrania Przedstawicieli w dniu 30 czerwca 2012 roku, a więcej napiszę w wolnej chwili.
Zebranie oczywiście odbyło się , bo zostało zwołane prawidłowo i Zarząd mógł go nie zwoływać, ale jak już zwołał, to nie on jest władny go odwołać.
To tak jak pracownik na polecenie szefa czy z przepisów prawa zwołuje konferencje czy posiedzenie kierownictwa, a jak mu się nie podoba przewidywalny jego przebieg, to je sobie odwołuje, bez zgody szefa, bo akurat ma dostęp do pieczątki firmy, bardzo ciekawa konstrukcja prawna.
Możliwa tylko w naszej SM, gdzie kreatorem "prawa" jest Pan Stępień, nie ustawodawcy.
A "prawnikiem" jest Pani Dobrodziej, która na polecenie Pana Stępnia " zabierz mu ten dokument" rzuca się szczupakiem i wyrywa mi kartkę z nazwiskami osób zainteresowanych stowarzyszeniem.
Klub Przy Lasku był nie przygotowany i zamknięty.
Przedstawiciele czekali do 10, nikt nie otworzył.
Wcześniej pojawił się Pan Jamroz, który stwierdził, że ma pismo do odczytania z którego wynika, że on uważa, że to ZPCz jest nielegalne.
Po 10 Pan Jamroz powinien otworzyć ZPCz, ale kategorycznie odmówił.
W związku z tym, że nie było zastępcy ani sekretarza Rady Nadzorczej zgodnie ze statutem Zebranie Przedstawicieli przed Klubem otworzył członek Rady Nadzorczej Pan Henryk Klitenik.
Oświadczył, że w związku z nieprzygotowaniem klubu przez Zarząd, zebranie zostaje przeniesione do pobliskiej szkoły na Lokajskiego 3, a osoby z obsługi zebrania , będą dyżurować przed klubem i zawiadamiać spóźnialskich o właściwym miejscu ZPCz.
Zebranie rozpoczęło się z opóźnieniem około 11, co chyba zrozumiałe, bo trzeba było wydać mandaty dopiero po przyjściu do szkoły.
W Zebraniu uczestniczyło 52 Przedstawicieli - tyle wydano mandatów.
Zebranie było filmowane i nagrywane.
Uczestnikiem Zebrania Przedstawicieli był Pan Jan Sułowski - Prezes Krajowego Związku Rewizyjnego Spółdzielni Mieszkaniowych, w którym jest zrzeszona nasza spółdzielnia.
Krajowy Związek Rewizyjny Spółdzielni Mieszkaniowych, to organizacja, która dba o to, żeby spółdzielnie przestrzegały prawa.
Przybył też na zaproszenie jednego z Przedstawicieli Pan Maciej Petruczenko - redaktor naczelny tygodnika sąsiadów PASS-a
Obsługę prawną Zebrania Przedstawicieli zgodnie z decyzją ZPCz zapewniła adwokat Monika Jajdelska z Kancelarii prawnej adwokata Macieja Morawskiego.
Niezależnie na sali było 4 prawników - 2 Przedstawicieli i 2 gości Przedstawicieli, zaproszonych zgodnie z regulaminem, jako osoby towarzyszące Przedstawicielom.
Z ciekawostek - Pan Jamroz miał rozdwojenie jaźni, wpisał się się jako Przewodniczący Rady Nadzorczej ale tylko po to, żeby złożyć oświadczenie, że jego zdaniem, to Zebranie jest "nielegalne" , ale złożył je do tego jego zdaniem "nielegalnego Prezydium" tego "nielegalnego zebrania".
Takie konstrukcje są możliwe tylko w naszej SM.
Jeszcze gorzej miał Pan Kaczyński, który początkowo odmówił przyjęcia mandatu Przedstawiciela
ale zgodnie z prawem początkowo uczestniczył w tym " nielegalnym zebraniu" jako Przewodniczący "legalnej" Komisji Statutowej.
Po odwołaniu Komisji i wyborze nowej Komisji Statutowej, Zebranie przegłosowało, żeby Pan Kaczyński opuścił sale, bo jest podejrzenie, że nielegalnie nagrywa przebieg zebrania, a zgodnie z przegłosowanym wnioskiem nagrywać i filmować może obsługa i Przedstawiciele z mandatami.
Pan Kaczyński najpierw nie chciał opuścić sali, w końcu wyszedł, ale pewnie po konsultacjach ze swoimi mocodawcami, których tylko możemy się domyślać, wrócił i poprosił o mandat Przedstawiciela, który oczywiście został mu wydany.
Teraz mógł sobie swobodnie nagrywać i pilnie notować.
Z ciekawości spytałem się, po co to robi .
Powiedział, że chce zaskarżyć to Zebranie i to mu potrzebne do wychwycenia jakiś błędów w przebiegu Zebrania.
Znowu jest to jakaś dziwna logika - jak Zebranie jest nielegalne, to go nie zaskarżam , bo po co, przecież jest nielegalne.
Może jednak Pan Kaczyński, co innego mówi, a co innego robi, tak jak jego "nieznani mocodawcy".
Zebranie przebiegło w miarę sprawnie i skończyło się około godziny 20 .
Kworum (51% wszystkich Przedstawicieli) zawsze było, chociaż czasami liczba uczestników malała poniżej 40.
Pięciu członków Rady Nadzorczej Pan Jamroz, Bańkowski, Golatowski, Karpiński, Skubiszewski zostało odwołanych i powołano nowych w ich miejsce w głosowaniu tajnym.
Odwołano tez ze składu zarządu Pana Andrzeja Stępnia i Panią Ewę Bartman ze względu na fakt , że Zebranie Przedstawicieli nie udzieliło im absolutorium i to zdecydowaną większością głosów 42 do 0
Resztę opiszę jak tylko będę miał wolną chwilę
Chciałbym jeszcze gorąco podziękować tym odpowiedzialnym Przedstawicielom, którzy licznie przybyli na zebranie, mimo próby przeprowadzonej przez zarząd podawania nieprawdziwych informacji i bezprawnego odwołania Zebrania Przedstawicieli.
Mam nadzieje, że dzięki wszystkim naszym mieszkańcom w końcu prawo będzie miało w naszej spółdzielni jednoznaczne znaczenie, a nie tylko takie wygodne dla zarządu, czego niestety mamy ciągle mnóstwo przykładów w naszej spółdzielni.
Z ostatniej chwili
Odwołany Zarząd wydał Komunikat z informacjami tak samo prawdziwymi, jak data tego komunikatu , który rozwieszono dziś na klatkach.
Dla informacji dzisiejszy (tj. 1 lipca 2012 roku) komunikat odwołanego Zarządu nosi datę 2 lipca 2012 roku.
To chyba wystarczy Państwu za cały komentarz.
Z przyczyn braku czasu ( niestety spółdzielnia zajmuje mi go mnóstwo, a mam też inne sprawy zawodowe i rodzinne) miałem napisać coś dopiero później ale otrzymuje bardzo liczne maile i telefony zainteresowanych członków SM, dlatego przekaże tylko skrótowo przebieg Zebrania Przedstawicieli w dniu 30 czerwca 2012 roku, a więcej napiszę w wolnej chwili.
Zebranie oczywiście odbyło się , bo zostało zwołane prawidłowo i Zarząd mógł go nie zwoływać, ale jak już zwołał, to nie on jest władny go odwołać.
To tak jak pracownik na polecenie szefa czy z przepisów prawa zwołuje konferencje czy posiedzenie kierownictwa, a jak mu się nie podoba przewidywalny jego przebieg, to je sobie odwołuje, bez zgody szefa, bo akurat ma dostęp do pieczątki firmy, bardzo ciekawa konstrukcja prawna.
Możliwa tylko w naszej SM, gdzie kreatorem "prawa" jest Pan Stępień, nie ustawodawcy.
A "prawnikiem" jest Pani Dobrodziej, która na polecenie Pana Stępnia " zabierz mu ten dokument" rzuca się szczupakiem i wyrywa mi kartkę z nazwiskami osób zainteresowanych stowarzyszeniem.
Klub Przy Lasku był nie przygotowany i zamknięty.
Przedstawiciele czekali do 10, nikt nie otworzył.
Wcześniej pojawił się Pan Jamroz, który stwierdził, że ma pismo do odczytania z którego wynika, że on uważa, że to ZPCz jest nielegalne.
Po 10 Pan Jamroz powinien otworzyć ZPCz, ale kategorycznie odmówił.
W związku z tym, że nie było zastępcy ani sekretarza Rady Nadzorczej zgodnie ze statutem Zebranie Przedstawicieli przed Klubem otworzył członek Rady Nadzorczej Pan Henryk Klitenik.
Oświadczył, że w związku z nieprzygotowaniem klubu przez Zarząd, zebranie zostaje przeniesione do pobliskiej szkoły na Lokajskiego 3, a osoby z obsługi zebrania , będą dyżurować przed klubem i zawiadamiać spóźnialskich o właściwym miejscu ZPCz.
Zebranie rozpoczęło się z opóźnieniem około 11, co chyba zrozumiałe, bo trzeba było wydać mandaty dopiero po przyjściu do szkoły.
W Zebraniu uczestniczyło 52 Przedstawicieli - tyle wydano mandatów.
Zebranie było filmowane i nagrywane.
Uczestnikiem Zebrania Przedstawicieli był Pan Jan Sułowski - Prezes Krajowego Związku Rewizyjnego Spółdzielni Mieszkaniowych, w którym jest zrzeszona nasza spółdzielnia.
Krajowy Związek Rewizyjny Spółdzielni Mieszkaniowych, to organizacja, która dba o to, żeby spółdzielnie przestrzegały prawa.
Przybył też na zaproszenie jednego z Przedstawicieli Pan Maciej Petruczenko - redaktor naczelny tygodnika sąsiadów PASS-a
Obsługę prawną Zebrania Przedstawicieli zgodnie z decyzją ZPCz zapewniła adwokat Monika Jajdelska z Kancelarii prawnej adwokata Macieja Morawskiego.
Niezależnie na sali było 4 prawników - 2 Przedstawicieli i 2 gości Przedstawicieli, zaproszonych zgodnie z regulaminem, jako osoby towarzyszące Przedstawicielom.
Z ciekawostek - Pan Jamroz miał rozdwojenie jaźni, wpisał się się jako Przewodniczący Rady Nadzorczej ale tylko po to, żeby złożyć oświadczenie, że jego zdaniem, to Zebranie jest "nielegalne" , ale złożył je do tego jego zdaniem "nielegalnego Prezydium" tego "nielegalnego zebrania".
Takie konstrukcje są możliwe tylko w naszej SM.
Jeszcze gorzej miał Pan Kaczyński, który początkowo odmówił przyjęcia mandatu Przedstawiciela
ale zgodnie z prawem początkowo uczestniczył w tym " nielegalnym zebraniu" jako Przewodniczący "legalnej" Komisji Statutowej.
Po odwołaniu Komisji i wyborze nowej Komisji Statutowej, Zebranie przegłosowało, żeby Pan Kaczyński opuścił sale, bo jest podejrzenie, że nielegalnie nagrywa przebieg zebrania, a zgodnie z przegłosowanym wnioskiem nagrywać i filmować może obsługa i Przedstawiciele z mandatami.
Pan Kaczyński najpierw nie chciał opuścić sali, w końcu wyszedł, ale pewnie po konsultacjach ze swoimi mocodawcami, których tylko możemy się domyślać, wrócił i poprosił o mandat Przedstawiciela, który oczywiście został mu wydany.
Teraz mógł sobie swobodnie nagrywać i pilnie notować.
Z ciekawości spytałem się, po co to robi .
Powiedział, że chce zaskarżyć to Zebranie i to mu potrzebne do wychwycenia jakiś błędów w przebiegu Zebrania.
Znowu jest to jakaś dziwna logika - jak Zebranie jest nielegalne, to go nie zaskarżam , bo po co, przecież jest nielegalne.
Może jednak Pan Kaczyński, co innego mówi, a co innego robi, tak jak jego "nieznani mocodawcy".
Zebranie przebiegło w miarę sprawnie i skończyło się około godziny 20 .
Kworum (51% wszystkich Przedstawicieli) zawsze było, chociaż czasami liczba uczestników malała poniżej 40.
Pięciu członków Rady Nadzorczej Pan Jamroz, Bańkowski, Golatowski, Karpiński, Skubiszewski zostało odwołanych i powołano nowych w ich miejsce w głosowaniu tajnym.
Odwołano tez ze składu zarządu Pana Andrzeja Stępnia i Panią Ewę Bartman ze względu na fakt , że Zebranie Przedstawicieli nie udzieliło im absolutorium i to zdecydowaną większością głosów 42 do 0
Resztę opiszę jak tylko będę miał wolną chwilę
Chciałbym jeszcze gorąco podziękować tym odpowiedzialnym Przedstawicielom, którzy licznie przybyli na zebranie, mimo próby przeprowadzonej przez zarząd podawania nieprawdziwych informacji i bezprawnego odwołania Zebrania Przedstawicieli.
Mam nadzieje, że dzięki wszystkim naszym mieszkańcom w końcu prawo będzie miało w naszej spółdzielni jednoznaczne znaczenie, a nie tylko takie wygodne dla zarządu, czego niestety mamy ciągle mnóstwo przykładów w naszej spółdzielni.
Z ostatniej chwili
Odwołany Zarząd wydał Komunikat z informacjami tak samo prawdziwymi, jak data tego komunikatu , który rozwieszono dziś na klatkach.
Dla informacji dzisiejszy (tj. 1 lipca 2012 roku) komunikat odwołanego Zarządu nosi datę 2 lipca 2012 roku.
To chyba wystarczy Państwu za cały komentarz.
czwartek, 28 czerwca 2012
Rada Nadzorcza w dniu 27 .06
Kolejne kuriozalne Posiedzenie Rady Nadzorczej.
Pan Karpiński poinformował , że zgodnie z jego prywatna opinią, to 5 grup członkowskich odbyło się z naruszeniem prawa i zostało zaskarzone do sądu.
Nie bardzo mógł stwierdzić, które to grupy zaskarżył ale domniemywuje ,że wszystkie oprócz tej pierwszej, gdzie zostali wybrani ludzie z namaszczenia prezesa.
Potem jeszcze długo i kwieciście opowiadał ,że Ci co rekomendowli na grupach swoich kandydatów. to pewnie robili to dla pieniedzy , bo jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze.
A to te straszne nowe zasoby chcą tych pieniedzy i według Pana Karpińskiego wiekszość obecnych Przedstawicieli to właśnie nowe inwestycje czychające na nasze pieniądze.
Ludziom pokroju Pana Karpińskiego i spółki, nawet przez myśł nie przejdzie, że człowiek moze robic coś, nie tylko dla pieniędzy.No cóż ,kazdy sądzi według siebie.
Sam Pan Karpiński ma mieszkanie na Lanciego 10 g , to też jest z nowych inwestycji , to miało uwiarygodnic jego tezy.
Oburzeni obecni na Posiedzeniu Przedstawiciele głośno protestowali i nawet zrobili głosowanie kto z obecnych prawie 15 osób ma lokal w nowej inwestycji.
Tylko jedna osoba miała lokal tylko w nowej inwestycji, a druga kupiła dla syna , a sama mieszka w starych zasobach. Reszta była ze starych zasobów - cud.
Pan Karpiński chyba czuł się niekomfortowo, bo robił się cały czerwony ale cóż prezes każe sługa musi.
Nawet wniosek formalny, że opowiadanie o nowych inwestycjach nie ma nic wspólnego z tematem punktu, przebieg grup członkowskich, nie przeszedł , bo znana piatka uznała, że ma, przecież prezes twierdzi , że ma.
Na grupie Raabego nawet człowiek prezesa zgłosił , żeby kandydaci na Przedstawicieli rekomendowani przez nasze stowarzyszenie powiedzieli czy mają lokale w nowych inwestycjach i był bardzo zaskoczony, że nikt nie miał, a przeciez prezes tak ładnie wyjaśniał , że to ci nowi tak się pchają do władzy i kasy.
Ja zgłosiłem , że obsługa prawna na zebraniach była fatalna , bo na jednym ( lokajskiego) twierdziła, że nie mozna głosować na pełnomocnitwo, jak nie jest się osobą spokrewnioną, a już na drugim (lasek brzozowy) twierdziła, że mozna tak głosować i to ci sami prawnicy.
Niestety prawników w SM trudno nazwać czasami prawnikami , bo prawo dla nich stanowi tylko prezes.
Nic dziwnego, że wszystkie procesy przegrywamy, a ponosimy ich olbrzymie koszty.
W związku z " brakiem materiałów" posiedzenie zostało przerwane i bedzie wznowione w poniedziałek.
Niektórzy Przedstawiciele byli bardzo zbulwersowani przebiegiem posiedzenia i nie mogli uwierzyć , że tak mogą postępować członkowie Rady, nawet jak ich nie wybrano na Przedstawicieli, to powinni mieć resztkę honoru.
Jak się komuś opowiada, co dzieje się na tych Radach Nadzorczych w naszej spóldzielni, to nie chce uwierzyć.
Żadne argumenty nie trafiają do 5 członków Rady , tylko wola prezesa , której posłuszna jest ta piątka zupełnie bezrefleksyjna i bezkrytyczna, wypełniająca tylko polecenia ze szkodą dla wszystkich mieszkańców.
To trzeba zobaczyć osobiście tą arogancje i butę, chociaż ostatnio Pan Bańkowski jest mniej aktywny w spektaklach poparcia dla prezesa.
Panie Andrzeju, czyżby coś do Pana docierało, oprócz słów prezesa?
To ten brak kontroli i nadzoru nad zarzadem powoduje najwieksze nasze szkody, czego mamy mnóstwo przykładów w malejącym od wielu lat majątku spóldzielni.
Jeśłi to się nie zmieni, to zmaleje on do zera i wtedy zobaczymy ile faktycznie płacimy za czynsze przy takiej gospodarce.
Pan Karpiński poinformował , że zgodnie z jego prywatna opinią, to 5 grup członkowskich odbyło się z naruszeniem prawa i zostało zaskarzone do sądu.
Nie bardzo mógł stwierdzić, które to grupy zaskarżył ale domniemywuje ,że wszystkie oprócz tej pierwszej, gdzie zostali wybrani ludzie z namaszczenia prezesa.
Potem jeszcze długo i kwieciście opowiadał ,że Ci co rekomendowli na grupach swoich kandydatów. to pewnie robili to dla pieniedzy , bo jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze.
A to te straszne nowe zasoby chcą tych pieniedzy i według Pana Karpińskiego wiekszość obecnych Przedstawicieli to właśnie nowe inwestycje czychające na nasze pieniądze.
Ludziom pokroju Pana Karpińskiego i spółki, nawet przez myśł nie przejdzie, że człowiek moze robic coś, nie tylko dla pieniędzy.No cóż ,kazdy sądzi według siebie.
Sam Pan Karpiński ma mieszkanie na Lanciego 10 g , to też jest z nowych inwestycji , to miało uwiarygodnic jego tezy.
Oburzeni obecni na Posiedzeniu Przedstawiciele głośno protestowali i nawet zrobili głosowanie kto z obecnych prawie 15 osób ma lokal w nowej inwestycji.
Tylko jedna osoba miała lokal tylko w nowej inwestycji, a druga kupiła dla syna , a sama mieszka w starych zasobach. Reszta była ze starych zasobów - cud.
Pan Karpiński chyba czuł się niekomfortowo, bo robił się cały czerwony ale cóż prezes każe sługa musi.
Nawet wniosek formalny, że opowiadanie o nowych inwestycjach nie ma nic wspólnego z tematem punktu, przebieg grup członkowskich, nie przeszedł , bo znana piatka uznała, że ma, przecież prezes twierdzi , że ma.
Na grupie Raabego nawet człowiek prezesa zgłosił , żeby kandydaci na Przedstawicieli rekomendowani przez nasze stowarzyszenie powiedzieli czy mają lokale w nowych inwestycjach i był bardzo zaskoczony, że nikt nie miał, a przeciez prezes tak ładnie wyjaśniał , że to ci nowi tak się pchają do władzy i kasy.
Ja zgłosiłem , że obsługa prawna na zebraniach była fatalna , bo na jednym ( lokajskiego) twierdziła, że nie mozna głosować na pełnomocnitwo, jak nie jest się osobą spokrewnioną, a już na drugim (lasek brzozowy) twierdziła, że mozna tak głosować i to ci sami prawnicy.
Niestety prawników w SM trudno nazwać czasami prawnikami , bo prawo dla nich stanowi tylko prezes.
Nic dziwnego, że wszystkie procesy przegrywamy, a ponosimy ich olbrzymie koszty.
W związku z " brakiem materiałów" posiedzenie zostało przerwane i bedzie wznowione w poniedziałek.
Niektórzy Przedstawiciele byli bardzo zbulwersowani przebiegiem posiedzenia i nie mogli uwierzyć , że tak mogą postępować członkowie Rady, nawet jak ich nie wybrano na Przedstawicieli, to powinni mieć resztkę honoru.
Jak się komuś opowiada, co dzieje się na tych Radach Nadzorczych w naszej spóldzielni, to nie chce uwierzyć.
Żadne argumenty nie trafiają do 5 członków Rady , tylko wola prezesa , której posłuszna jest ta piątka zupełnie bezrefleksyjna i bezkrytyczna, wypełniająca tylko polecenia ze szkodą dla wszystkich mieszkańców.
To trzeba zobaczyć osobiście tą arogancje i butę, chociaż ostatnio Pan Bańkowski jest mniej aktywny w spektaklach poparcia dla prezesa.
Panie Andrzeju, czyżby coś do Pana docierało, oprócz słów prezesa?
To ten brak kontroli i nadzoru nad zarzadem powoduje najwieksze nasze szkody, czego mamy mnóstwo przykładów w malejącym od wielu lat majątku spóldzielni.
Jeśłi to się nie zmieni, to zmaleje on do zera i wtedy zobaczymy ile faktycznie płacimy za czynsze przy takiej gospodarce.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

